Aktualności

Zwycięstwo po dziesięciu latach

Dziesięć lat trzeba było czekać w hali Relax na zwycięstwo nad wielokrotnym mistrzem Polski z Lublina. W zaległym spotkaniu z 9. Serii Piotrcovia pokonała MKS Perłę Lublin 34:29 (19:14). Wygrana naszej drużyny jest jak najbardziej zasłużona, a na wyróżnienie zasługuje cały zespół. 
Każda seria, nawet najdłuższa, musi kiedyś się skończyć. W grudniu 2010 roku Piotrcovia wygrała z zespołem z Lublina 30:29, a zwycięskiego gola w ostatnich sekundach rzuciła Inna Krzysztoszek. Od tego momentu wiele się zmieniło. Grające wtedy zawodniczki skończyły kariery, a Piotrcovia parę razy balansowała na przysłowiowej krawędzi. Dawny Montex zdobywał zaś seryjnie mistrzostwo Polski i w drodze po kolejne tytuły przeważnie różnicą kilku-kilkunastu bramek pokonywał Piotrcovię. Na wygraną we własnej hali z utytułowanym rywalem nasz zespół czekał więc ponad dekadę, a po raz ostatni pokonał dzisiejszy MKS Perłę wiosną 2011, ale w hali Globus. 

30 grudnia 2020 roku przejdzie jednak do historii. Po pierwszych, wyrównanych minutach, do głosu doszła Piotrcovia. Nasz zespół grał bardzo dobrze w obronie, a Karolina Sarnecka z uśmiechem na ustach odbijała, lub łapała w dwie ręce rzuty rywalek. W ataku skutecznością popisywały się: Oktawia Płomińska, Daria Szynkaruk (błyskawiczne i skuteczne kontry) czy Romana Roszak. Ta ostatnia nie tylko zdobywała bramki, ale i świetnie dogrywała do koleżanek. W 26. minucie było 18:12, a w końcówce pierwszej połowy przyjezdne nieco zmniejszyły straty. Przegrywały do przerwy 15:19. 

Po zmianie stron Piotrcovia nie dała lubliniankom złapać kontaktu bramkowego. Rzuciła dwa gole i w 35. minucie było 21:15. Później gra się wyrównała. MKS Perła za wszelką cenę próbował zniwelować bramkowy deficyt, ale świetnie broniąca Sarnecka na to nie pozwoliła. Po kilku słabszych minutach i naporze gości nasz zespół znów złapał początkowy rytm i pewnie dowiózł wygraną do końcowej syreny. Ozdobą były przepiękne bramki Macedo (po wrzutce) oraz rzut przez całe boisko Sarneckiej. To dobiło rywalki, które w ostatnich minutach mogły już tylko walczyć o jak najmniejszy rozmiar przegranej.

MVP meczu została Oktawia Płomińska, która podkreśliła, że wygrał dziś zespół. Każda z zawodniczek wniosła w to zwycięstwo przysłowiowego maksa, a ławka rezerwowych dawała wsparcie koleżankom. Piotrcovia jest czarnym koniem tego sezonu i pokazała w ostatnim w 2020 roku meczu, że trzeba się z nią liczyć w kontekście walki o najwyższe cele w lidze. 

Piotrcovia - MKS Perła Lublin 34:29 (19:15)

Piotrcovia:
Sarnecka 1, Opelt - Płomińska 8/4, Drażyk 7/3. Macedo 5, Roszak 4, Klonowska 2, Szynkaruk 2, Charzyńska 1, Oreszczuk 1, Trawczyńska 1, Więckowska 1, Zaleśny 1, Abramowicz
Rzuty karne: 7/8
Kary: 10 min (Drażyk, Klonowska, Roszak, Charzyńska, Abramowicz)

MKS Perła: Razum, Wdowiak - Rosiak 8/1, Gęga 7/2, Nosek 4, Anastacio 2, Królikowska 2, Tatar 2, Balsam 1, Gadzina 1, Nocuń 1, Szarawaga 1, Malović, Więckowska, Vinyukova
Rzuty karne: 3/3
Kary: 16 min (Rosiak x2, Gęga x2, Nosek, Tatar, Szarawaga, Malović)

powrót
Proszę określić gdzie leży problem:
Proszę wpisać wynik dodawania:
6 + 1 =
Link
Proszę wpisać wynik dodawania:
6 + 1 =